logo

II Polsko-Niemieckie Dni Mediów w Szczecinie

II Polsko-Niemieckie Dni Mediów współorganizowane są przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej, Fundację Roberta Boscha, Województwo Zachodniopomorskie oraz Miasto Szczecin. I Polsko-Niemieckie Dni Mediów odbyły się rok temu w Poczdamie. Spotkania mają być organizowane co roku, na przemian w Polsce i w Niemczech.
Około 300 gości wzięło udział II Polsko-Niemieckich Dniach Mediów w Szczecinie. Konferencja odbywała się pod hasłem "20 lat później" - jego osią mają być wydarzeniach sprzed 20 lat, które zmieniły Europę, oraz stan stosunków polsko-niemieckich. Do Szczecina zjechali dziennikarze, politycy, historycy.- To m.in. kompetencje zawodowe dziennikarzy i oni sami są odpowiedzialni za nasz obraz sąsiada – powiedział rozpoczynając obrady Albrecht Lempp dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Jak podkreślił, spotkanie "jest wyrazem dążenia do kompetentnych, wyważonych, chociaż czasem krytycznych przekazów medialnych". Nikt nie miał jednak wątpliwości, że na takiej imprezie nie zostaną przemilczane te najbardziej kontrowersyjne tematy w relacjach Polaków i Niemców. Nikogo nie dziwiło to, że wśród wielu tematów pojawiła się kwestia niemieckich wypędzonych i rezolucji CDU/CSU. Nieco już zapomniany w Polsce, ale jakże zasłużony dla wzajemnych relacji były pełnomocnik urzędu kanclerskiego Helmuta Kohla ds. negocjacji z Polską prof. Horst Teltschik mówił o tym, że odpowiedzią na historię obu narodów może być tylko przyjaźń i współpraca. Teltschik jednak nie przemilczał faktu, iż w ciągu ostatnich lat pojawiały się „sporne punkty". Trudno też nie zgodzić się z opinią Teltschika, iż konflikty mają swoje korzenie w polityce wewnętrznej. Ale przecież nie zawsze. Niemieccy i polscy dziennikarze doskonale pamiętają polsko –niemiecki spór wokół wojny w Iraku czy Gazociągu Północnego. W trakcie trzydniowych Polsko-Niemieckich Dni Mediów miało miejsce szereg ciekawych debat i dyskusji o stanie europejskich mediów, a także o stosunkach polsko-niemieckich. Wzięli w nich udział m.in. Lech Wałęsa, Hans-Dietrich Genscher i Aleksander Kwaśniewski. Najwięcej kontrowersji wzbudziło wystąpienie Lecha Wałęsy. Powiedział miedzy innymi o tym, że on chciałby, aby nie mówiono już o krzywdach zadanych Polakom przez Niemców. Ale najwięcej sensacji i zdumienia zwłaszcza wśród niemieckich dziennikarzy wzbudziły słowa Wałęsy – jak to on pokonał Libertas od „środka”. Wałęsa nawoływał niemieckie władze, aby podjęły dyskusję ze skrajną prawicą. Po to – jak tłumaczył były prezydent – żeby ci nie musieli wychodzić na ulice. Ale to jakoś nie wzbudziło entuzjazmu u niemieckich gości. Nie mniej emocji wzbudzała dyskusja na temat stosunków Polski i Niemiec z USA. Tu już tradycyjnie była wojna „polsko polska”. Niemieccy goście wysłuchali złośliwości byłego polskiego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego pod adresem urzędującej głowy państwa. Niemcy powstrzymywali się na forum publicznym przed obrzucaniem błotem samych siebie. Własne brudy wolą prać u siebie. Pewien niemiecki dziennikarz nie mógł się nadziwić, dlaczego Polacy na zjeździe z Niemcami tak chętnie atakują się nawzajem. Równie żywa dyskusja dotyczyła wpływu kryzysu gospodarczego na rynek medialny w Europie. Szef „Polityki” pytał przedstawiciela niemieckiego wydawnictwa Axel Springer czy istnieje zmowa dotyczącą napuszczania jednego dziennika na drugi? Podał tu przykład dziennika „Fakt” i „Bilda”. Wszyscy pamiętamy, że obie te gazety należące do tego samego niemieckiego wydawcy antagonizowały czytelników w obu krajach. Dyskusje poprowadzili wspólnie polscy i niemieccy dziennikarze, m.in. Bogusław Chrabota, Tomasz Lis, Christoph von Marschall oraz Steffen Seibert.
Dni Mediów miały również uroczysty akcent, kiedy to wręczono Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską dla twórców, którzy swoimi pracami przyczyniają się do poprawy stosunków polsko-niemieckich. Nagroda jest przyznawana w trzech kategoriach - prasa, telewizja i radio.

Dr Krzysztof Tokarz