logo

Wywiad z Eriką Steinbach

 
Wspólna modlitwa "Ojcze Nasz"

Jako długoletni członek Związku Wypędzonych jestem od wielu lat w kierownictwie Partii CDU w Niemczech

Beata Steć: Czy budowy Centrum Przeciwko Wypędzeniom w Berlinie nie postawi narodu niemieckiego w roli pokrzywdzonego i nie zamaże ogromu krzywd jakie wyrządziło państwo niemieckie narodom Europy w czasie II wojny światowej, wojny którą przecież to państwo wywołało?
Erika Steinbach: Związek Wypędzonych ukaże współczucie ludziom, którzy niewinnie stali się ofiarami. Obok losu niemieckich wygnańców, zostanie także pokazany los polskich wygnańców. Wiek 20-ty był wiekiem wypędzeń, dlatego ci, których ten los spotkał, zasługują na współczucie tych, którzy zostali ocaleni.
Waldemar Gruna: Szefowa Powiernictwa Polskiego pani senator Dorota Arciszewska - Mielewczyk (PiS) stwierdziła: "Będę Niemców prosiła do upadłości - przestańcie wykorzystywać historię do doraźnych celów politycznych. Pamiętajcie, ten kto sieje wiatr zbiera burzę." Czy nie można w tej sytuacji wzorować się na Polsce i jej obywatelach, którzy nie roszczą sobie prawa do mienia pozostawionego na dawnych ziemiach wschodnich II RP utraconych m.in. przez zdradziecki Pakt Mołotow - Ribentropp?
Erika Steinbach: Uważam (tak wobec Powiernictwa Pruskiego jak i Powiernictwa Polskiego), że myślenie w tych kategoriach prowadzi do niczego.
W.G: W jednym z wywiadów dla niemieckiej prasy stwierdziła Pani :" W Warszawie od lat panuje atmosfera wzburzenia i niechęci do wypędzonych. Współpraca z wieloma polskimi burmistrzami i starostami układa się jednak znakomicie".
Erika Steinbach: Zespoły krajowe ze Związku Wypędzonych, jak np. z Prus Wschodnich, Zachodnich, lub ze Śląska mają żywy kontakt ze swoimi ojczyznami, rozwinęły się partnerstwo oraz współpraca, często nawet przyjaźnie. Na terenie Wschodnich Prus jest więcej niż 30 związków partnerskich między polskimi miastami a Zespołem Krajowym.

Mariusz Klonowski: Czy zaplanowana i realizowane przez niemieckie państwo-III Rzeszę gospodarcze, kulturowe i fizyczne mordowanie Polaków Pani zdaniem nie jest plamą na honorze tych Niemców, którzy z Centrum Wypędzonych czynią swój program polityczny? Czy pytanie o "plamy na honorze" to właściwe pytanie do polityka?
Erika Steinbach: Tragiczny los narodu polskiego tkwi w świadomości zarówno niemieckich polityków, jak i niemieckich obywateli wypędzonych z ojczyzny. Codziennie dochodzi do kontaktów między wypędzonymi Niemcami oraz wypędzonymi Polakami. Wzrasta zrozumienie dla siebie na wzajem. Nie ma to nic wspólnego z hołdem, szacunkiem, lecz z odpowiedzialnością i wzajemnym współczuciem. Z tego powodu mój Związek Wypędzonych zorganizował uroczystość upamiętniającą 60-tą rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego. Celem było uświadomienie Niemcom tego, co się wówczas wydarzyło. Przy tym przedsięwzięciu współpracował z nami przewodniczący "Niemieckiej Konferencji Biskupów", kardynał Lehmann.

Kajetan Marcinkowski: Niektórzy Polscy politycy i publicyści powtarzają tezę, jakoby w rządzącej CDU i ogólnie rzecz ujmując - w Niemczech była Pani marginalnym politykiem. Istnieje także opinia, że została Pani wylansowana przez antyniemieckie fobie Polaków. Czy zgada się Pani z takimi opiniami?
Erika Steinbach: Nie potrafię tego ocenić. Jako długoletni członek Związku Wypędzonych jestem od wielu lat w kierownictwie Partii CDU w Niemczech.
K.M: Polacy oczekują wizyty Ojca Świętego - Benedykta XVI (Papieża - Niemca). Ci najbardziej śmiali mają nadzieję, że w warstwie duchowej i politycznej ta wizyta, będzie na miarę wizyty przyjaźni Cesarza Ottona II w Gnieźnie sprzed prawie 1000 lat. Proszę o komentarz i podzielenie się także swoją opinią w związku z tą wizytą.
Erika Steinbach: Papież Benedykt XVI był dobrym, wieloletnim przyjacielem wyróżniającego się, wybitnego polskiego papieża. Jestem przekonana, że Jego wizyta w Polsce będzie wzmocniona tym czysto ludzkim i duchowym połączeniem. Nasza wspólna chrześcijańska wiara może być dla nas wszystkich cudownym mostem, który nas połączy.
Wspólna modlitwa Ojcze Nasz z prośbą: " ... i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom ..." poprowadzi i zbliży nas do siebie.