logo

Za plecami Polski i Ukrainy


Za plecami Polski i Ukrainy?

Przedstawiciele rosyjskiego Gazpromu oraz niemieckich firm E.ON-Ruhrgas i BASF podpisali w Berlinie umowę o budowie przez Bałtyk Gazociągu Północnego o wartości ponad 4 mld euro. Umowę podpisano w obecności kanclerza Schroedera i prezydenta Putina.

Historyczne wydarzenie
Schroeder uznał podpisanie porozumienia za „historyczne wydarzenie”. Przypomniał, że uroczystość w Berlinie odbywa się na pięć dni przed 50. rocznicą nawiązania po wojnie stosunków dyplomatycznych między RFN a ZSRR. Kontakty niemiecko-rosyjskie, dzięki staraniom wielu pokoleń polityków, osiągnęły „wyjątkową jakość”. Kanclerz powiedział, że porozumienie z Rosją zapewni Niemcom „na całe dziesięciolecia” bezpieczeństwo energetyczne. Ocenił rozwój gospodarczy w Rosji pod rządami Putina jako „zapierający dech w piersiach. Jest to szansą dla niemieckiej gospodarki i dla tworzenia miejsc pracy w Niemczech” – podkreślił . W czasie spotkania z dziennikarzami, Schroeder zapewniał, że porozumienie o budowie niemiecko-rosyjskiego gazociągu nie jest wymierzone w inne kraje, „ani w kraje bałtyckie, ani też w Polskę”.

Muszą zrozumieć!
Zdaniem Schroedera kraje te muszą jednak zrozumieć, że obowiązkiem niemieckiego kanclerza jest obrona niemieckich interesów energetycznych. „Gazociąg Północny ma centralne znaczenie dla zagwarantowania zaopatrzenia w energię. Dlatego jestem dumny z tego, że mogłem przyczynić się do zawarcia umowy o jego budowie” – powiedział. –
Gazociąg ma służyć interesom niemieckim i rosyjskim. Nie rozumiem, co w tym złego” – mówił Schroeder. Prezydent Rosji twierdził, że kilka lat temu prowadzono negocjacje o utworzeniu rosyjsko-ukraińsko-niemieckiego konsorcjum, jednak rozmowy zakończyły się fiaskiem. „Niedawno Ukraina zawiadomiła nas, że nie jest zainteresowana tym projektem” – poinformował Putin. Powiedział też, że Rosja poprze zabiegi Niemiec o objęcie fotela stałego członka w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.


Opozycja za, ale i przeciw
Schroeder nazywa umowę wielkim, wręcz bezprecedensowym sukcesem polityki swojego rządu wobec Rosji, oraz podkreśla, że rosyjski gaz zapewni Niemcom bezpieczeństwo energetyczne. Nie zgadza się z krytycznymi opiniami, że przyspieszone podpisywanie takiej umowy tuż przed wyborami do Bundestagu (18 września) jest „prezentem wyborczym” jego wielkiego przyjaciela Putina. Zresztą niemiecka opozycja też szybko doszła do przekonania, że gazociąg pod Bałtykiem będzie dla Niemiec korzystny. Schaeuble, który w zespole ekspertów kandydatki na kanclerza Angeli Merkel jest odpowiedzialny za politykę zagraniczną, wyraził ubolewanie, że rząd Schroedera nie rozmawiał z Polską i krajami bałtyckimi o niemiecko-rosyjskim gazociągu. Sposób postępowania kanclerza jest dla Schaeublego przykładem, jak nie należy uprawiać polityki zagranicznej, jeżeli chce się uniknąć podziałów w Europie i nieufności. Politykę rządu SPD- Zieloni wobec Polski, która doprowadziła – jego zdaniem – do odżycia nieufności po polskiej stronie, Schaeuble określił mianem „katastrofy”. Politycy niemieckiej chadecji, eksperci partii ds. polityki zagranicznej Friedbert Pflueger i Peter Hintze uważają jednak projekt budowy gazociągu z Rosji do Niemiec przez Bałtyk za przedsięwzięcie słuszne i korzystne. Wskazują, że partnerstwo z Rosją w dziedzinie energetyki jest ważne i należy je poszerzać. Prasa rosyjska nie ma natomiast wątpliwości, że projekt gazociągu godzi w interesy Polski i Ukrainy, co zresztą – np. zdaniem gazety „Wriemia Nowostiej” – ma pozytywne aspekty dla Rosji i Niemiec. Litewska opozycja oskarżyła lewicowe rządy Litwy i Polski, że nie zrobiły nic, by nie doszło do realizacji tego projektu.


Waldemar Gruna (2005)